Krótka historia

Marzec 2012 – wypadek w pracy, przewrócenie się o kabel, złamane palce

Kwiecień 2012 – wypadek w pracy, spadłem ze schodów, rozbita głowa

nikt nie znał przyczyny, a już wtedy zaczęła objawiać się choroba. Pierwsze badania nic nie wykazały, dopiero pobyt w Klinice Neurologii dał pierwszą diagnozę, Ataksja.

Niestety nierozpoznano typu jak i przyczyny powstania. I tak brzmiało to jak wyrok, przyszłość spędzenia reszty życia na wózku inwalidzkim nie rysowała się kolorowo. Przez rok czasu udało mi się z tym pogodzić. Rok później, marzec 2014, szczegółowe badania w Klinice Uniwersyteckiej, miały ustalić typ Ataksji. Tam, po tygodniu badań, padła diagnoza której nikt się nie spodziewał: Stwardnienie Zanikowe Boczne. Nikt z nas nie przypuszczał że może być coś gorszego od Ataksji, a jednak.

Na dzień dzisiejszy poruszam się samodzielnie, na ulicy przy pomocy laski. Mam problemy z mową i siłą mięśni.

Jak narazie choroba nie postępuje szybko.

Czas pokaże co będzie dalej.